Komu erytrejskiego pieska salonowego?

We are people and refugees! – dobiegł mnie oddalony o kilkaset metrów głos z megafonu. Wciągałam właśnie z domowego pudełka spagetti z pomidorem, przykucając na dziedzińcu pod biblioteką i łapiąc styczniowe słońce. Rozejrzałam się z połową kluski wystającej z buzi, ale wszystko wydawało się normalne, codzienny tryb działania kampusu w żaden sposób niezakłócony. Pomyślałam, że to pewnie oni, że pewnie są pod parlamentem, który tuż obok i dalej to już chyba będą musieli iść do nieba, bo do Knessetu nikt ich nie chce wpuszczać.

Izrael nie przyznał żadnemu z poszukujących azylu Erytrejczyków i Sudańczyków statusu uchodźcy, chociaż kraje europejskie uznają średnio po 70 procent wniosków uciekinierów z tych krajów – krytykuje syjonistyczna lewica. To lewicowe NGO’sy sprowadziły ich tu, żeby zagrozić żydowskiej większości w państwie – grzmi prawica. W pięćdziesięciu tysiącach ludzi, koczujących w telawiskich parkach, i cisnących się w brudnych mieszkaniach urósł gniew. Izraelczycy przecierają oczy ze zdumienia, bo jak świat światem nikt kto nie miał poważnych osobistych albo ideologicznych powodów by zamieszkać w tym kraju nie miewał takich pomysłów, więc skąd nagle taki masowy napływ nieżydowskich imigrantów? W tej kategorii ‘nikt’  mieszczą się przy okazji tysiące filipińskich pomocy domowych i opiekunów starszych ludzi, nielegalnych robotników z innych krajów azjatyckich, a nawet polskie sprzątaczki i rosyjskie prostytutki, szmuglowane przez międzynarodową mafię.

Sto lat temu podobna do tej dzisiejszej fala żydowskich uchodźców zalewała Zachodnią Europę. W 1920 roku sytuacja Żydów na wschód od Wisły była opłakana, uciekając przed masakrami i biedą ludzie wędrowali w poszukiwaniu lepszego. Żydowskie i nieżydowskie elity zachodnieuropejskie i amerykańskie znalazły wspaniały sposób poradzenia sobie z problemem ubogich krewnych i sprzedawanych do burdeli ich córek – wysłanie ich do Palestyny i utworzenie żydowskiego państwa. Z opornymi uporano się w inny sposób, którego większość zasymilowanych żydowskich elit wprawdzie nie spodziewała się, ale w każdym razie problem żydowski udało się zlikwidować, a pozostałą w Europie diasporę odpowiednio uposażyć, tak by nie przynosiła więcej wstydu i była dla europejskich rządów pieskiem salonowym, świadczącym o wysokim poziomie demokracji. Tak wysokim, że trzeba było ją obwarować frontexowym murem, by tej idylli nie zniszczyli ci, co do tej demokracji nie zostali odpowiednio w szkole wytresowani. Dzięki temu można starannie dobierać i selekcjonować tych, którzy dostaną wymyślony w tym systemie bilet do nieba pod nazwą status uchodźcy i nad którymi pochylą się nieczyste sumienia europejskich eksploatorów Afryki. Dzisiaj tredny jest Erytrea – zatem spod Knessetu jedźcie prosto do Brukseli, bez robienia postoju w niebie, tam nic nie wskóracie. Jeśli jesteście z innych krajów, nie traćcie nadziei – może jutro będzie wasz dzień.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s