Alef, Bet, Gimel, Dalet

Szkołę hebrajskiego dla nowych obywateli odwiedziła reprezentacja parlamentarna. Nauka języka jest finansowana z budżetu państwa, więc w sumie nic dziwnego, że posłowie i posłanki przybywają z wizytacją. Dzień przed ich przybyciem nauczycielka ogłosiła, że na spotkanie z nimi mają udać się X,Y i Z, i w związku z tym na długiej przerwie odbędą rozmowę z kierownikiem szkoły, który powie im, co mają mówić, jak dyskretnie przedstawiła cel konsultacji.

Dobór reprezentantów klasy był oczywiście przypadkowy, a nawet jeśli nie, to neutralny politycznie. X pochodzi z Argentyny, choć matka urodziła się w Izraelu, więc hebrajski zna jako mother tongue, tyle że musi się podciągnąć w gramatyce i pisaniu. X swoje wie, a przede wszystkim to, że Izrael jest znienawidzony przez cały świat i że narodowe bezpieczeństwo to priorytet. Y też jest z Argentyny. W biografii: udzielanie się we wszelkich możliwych żydowskich organizacjach, a teraz, mimo dużego obciążenia związanego z nauką języka, praca, w ramach której asystuje argentyńskiej młodzieży, która przyjeżdża do Izraela. Hebrajski traktuje poważnie, podobnie jako dług, który zaciąga w kraju ucząc się języka na koszt podatników i zamierza rzetelnie wypełniać obywatelskie obowiązki. Skrupulatnie przestrzega panującej w szkole zasady neutralności politycznej i nie wypowiada się na tematy kontrowersyjne. Z dla odmiany nie ukrywa swoich poglądów i skarży się z filuternym uśmiechem, że nazywają go tu lewakiem. Dzielnie broni praw afrykańskich uchodźców i wspiera walkę o wolność Tybetańczyków nosząc odpowiednie do tego koszulki. Lewactwo jednak, jak każda szlachetność, musi mieć swoje granice, które dla Z kończą się za Murem Bezpieczeństwa. Uznanie dla palestyńskich uchodźców to już zbyt antysyjonistyczna postawa, by się z nią identyfikować.
Neutralny politycznie wybór X, Y, i Z idzie w parze z neutralnością prasy, jaką czytamy na zajęciach. Dużo darmowego tabloidu „Jedijot Aharonot” (Ostatnich wiadomości) i otwarcie prorządowego „Israel HaJom” (Izrael dzisiaj). Ze względu na trudny poziom języka, nie czytamy lewicowosyjonistycznego „Haaretz”. Dlatego między innymi nie zapoznaliśmy się z historią Adama Varete, który jako nauczyciel WOS-u w publicznym liceum poprowadził na jednej z lekcji w ostatniej klasie dyskusję na temat moralności armii izraelskiej i został zgłoszony do kuratorium przez jedną z uczennic jako wróg narodowy. Neutralność polityczna uczennicy uhonorowanej przez byłego posła nacjonalistycznej partii HaIhud HaLeumi symboliczną nagrodą za obronę godności państwa izraelskiego mimo wszystko nie doprowadziła do zwolnienia z pracy Varete. Nas jednak ominęła publiczna dyskusja, jaka się wokół sprawy toczyła, bo obok neutralnych politycznie artykułów o afrykańskich pasożytach infiltrujących izraleskie granice szkoda miejsca na historie lewackiego nauczyciela.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s