Historia Carlosa, albo jak zrobić z człowieka Żyda.

Carlos urodził się i wychował w Wenezueli. Jego babcia jest Żydówką – może nawet z Polski, jak wiele osób z południowoamerykańskej diaspory – wyszła jednak za Wenezuelczyka, z którym wychowała córkę, matkę Carlosa. Ona także została żoną goja. Carlos dorastał w wenezuelskiej rodzinie, bez żadnego kontaktu z żydowską tradycją czy kulturą.
Kiedy urósł, Carlos postanowił zostać zawodowym żołnierzem i zaczął robić wojskową karierę w wenezuelskiej armii. Pewnego dnia do jego oddziału przybył jakiś wysoko postawiony dowódca – plotka mówi, że był to sam Hugo Chavez. „Podobno jest tutaj jakiś Żyd” – powiedział i zapytał, kto to taki. Zgłosił się Carlos. Na drugi dzień wywalono go z armii bez możliwości powrotu.
Kariera cywilna nie kręciła Carlosa, więc razem z rodzicami wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Amerykańska armia przyjęła prześladowanego Żyda z otwartymi ramionami i umożliwiła kontynuację zawodowego rozwoju w mundurze.
Niedawno Carlos dowiedział się, że jako osoba pochodzenia żydowskiego może przyjechać do Izraela i otrzymać obywatelstwo. Nigdy wcześniej nie był na Bliskim Wschodzie, ani nie znał słowa po hebrajsku – ale skoro już ktoś powiedział za niego alef, to on postanowił sam powiedzieć bet. Koledzy z armii pomachali mu na pożegnanie, zaklimatyzowani w Stanach rodzice dali na drogę błogosławieństwo, i wkrótce Carlos wylądował na lotnisku Ben Guriona, skąd rządowa taksówka odwiozła go do ośrodka absorbcyjnego. Od kilku miesięcy Carlos mieszka tam z dwiema setkami nowych imigrantów i uczy się hebrajskiego.
Kilka tygodni temu opowiedział swoją historię koleżance z klasy, ta z kolei opowiedziała ją kolejnym znajomym. Wspólnie uradzili, że Carlosowi trzeba urządzić Bar Micwę. Carlos nie bardzo wiedział, co to takiego – ale entuzjazm otoczenia przekonał go, że to właściwy krok w życiu Żyda, który przegapił. W zorganizowanej pod Ścianą Płaczu ceremonii wzięło udział kilkadziesiąt osób, a zapłakana babcia Carlosa oglądała ją przez skajpa. Po powrocie do ośrodka absorbcyjnego wzruszeni pracownicy wręczyli Carlosowi prezenty i wspólnie z osobami, które towarzyszyły Carlosowi w jego rytuale wzięli udział w przygotowanej na jego cześć imprezie, którą sfinansowano ze środków rządowych. Poruszony Carlos, już z kipą na głowie i nowootrzymaną chanukiją dziękował narodowi żydowskiemu za to, że znalazł nowy dom. Następnie były śpiewy i tańce. Am Izrael chaj.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s