Purimowy cud narodzin

Muszę przyznać, że ze wszystkich problemów politycznych wkoło, takich jak oskarżenia o seksualne molestowanie pracownicy wobec jednego z ministrów, wysyłane do izraelskich cywilów przez Hamas sms-y z groźbami śmierci czy rosnący fanatyzm religijny mieszkańców miasteczka Bejt Szemesz, gdzie można dostać po głowie za zbyt krótką spódnicę (czyli taką, która nie sięga ziemi), najbardziej interesuje mnie moja własna ciąża. Mistyka cudu życia dopada mnie w swojej najczystszej formie, kiedy przekonana o tym, że już lada chwila się uduszę z powodu nacisku rosnącego brzucha na płuca, dostaję kataru i próbuję złapać oddech przez zamulone pustynnym pyłem powietrze Jerozolimy.

Poza absorbującymi wyzwaniami, ciąża ma jednak także swoje plusy – na przykład plus wszystkie te kilogramy, które się tyje przez 9 miesięcy i które potem trudno zrzucić, jak zauważa kabarecistka Magda Mikołajczyk. Okazuje się też, że można ją wykorzystać jako rekwizyt – na teogoroczne Purim przebrałam się za ciężarną Maryję, a D. za Józefa. Miałam nawet osła, z którym wędrowaliśmy ulicami Jerozolimy i złotą aureolę nad głową, która nie pozostawiała wątpliwości do świętości mojej i mojej niepokalanego brzucha. Pretensjonalność kostiumu w kontekście regionu mało mnie obeszła.

Ku mojemu rozczarowaniu, żadna z napotkanych osób nie zidentyfikowała nas, nawet gdy informowaliśmy, że szukamy noclegu i obawiamy się, że trzeba będzie iść aż do Betlejem. Patrzono na nas z politowaniem, przecież tam byśmy nie doszli. Żeby to wiedzieć, nie trzeba w końcu kojarzyć bożonarodzeniowej pocztówki Bansky’ego. Aaaa, wiem – wykrzyknęła w końcu uradowana swoim odkryciem kobieta, która miała przywrócić mi nadzieję w ludzkość. Jesteś Maria Magdalena!

Dzielnie przyjmując tę zniewagę, pogodzona z ignoracją panującą w zachodniej części miasta – pewnie gdybyśmy doszli na starówkę, zostalibyśmy łatwiej rozpoznani, tyle że z brzuchem ledwo dotoczyłam się do Rehawii i tam już pozostałam przez resztę wieczoru – przysiadłam na murku pod Karuzelą, żeby wysłuchać publicznego czytania Megilat Ester. Wokół panował nastrój zabawy, lało się piwo i arak, a ja dumałam nad swoją anonimowością tuż obok przebranego za gefilte fisz chłopaka. On także był niepocieszony, że wybrał zbyt wyszukane do odgadnięcia przebranie. Mimo marchewkowego beretu i podoklejanych do szarego dresu foliówek w roli galarety, większości osób nie udało mi się dociec kim jest. Subtelność jego pomysłu przerosła nawet najświętszą panienkę dziewicę. Józef na szczęście, w trzeźwości swojego rzemieślniczego umysłu uratował nasz honor, trafnie typując przebranie, kiedy chłopak wskazał na przewieszony przez ramię słoik z chrzanem i buraczkami.

I kiedy tak sobie siedzieliśmy na naszym elitarnym murku wyszukanych kostiumów, wpatrzeni w peruki afro i hinduskie stroje migoczące w otaczającym nas tłumie, zrobiło mi się nieswojo. Można by to zrzucić na ciężar przebrania, albo hormony, ale chodziło o coś więcej. Przypomniałam sobie o tym, co mówił o Purim mieszkający nieopodal H.

Dzień wcześniej zaprosiliśmy H., żeby dołączył do nas w obchodach Purim, ale on stwierdził, że bojkotuje to barbarzyńskie święto. Myślałam, że chodzi mu o masowe dzikie pijaństwo, którego jako wrażliwy człowiek nie chciał oglądać z bliska. Barbarzyństwo Purim leżało dla niego jednak w innej specyfice tego święta, które podobnie jak inne żydowskie okazje, opiera się na tym, że chcieli nas zabić, nie udało im się, więc świętujemy – ale poza tym dodatkowo celebruje jeszcze fakt, że nie tylko nie udało im się nas zabić, ale że to my zabiliśmy ich.

Ambiwalencja związana z Purim nigdy jeszcze nie wydawała mi się tak dojmująca, jak na murku pod Karuzelą, na ulicy Gazy. Dawno nie miałam tak bardzo ochoty się upić, żeby zapomnieć. Tym razem jednak tej opcji nie było. I znowu ciąża okazała się moim największym problemem.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s