Palestyńczycy, bojkotujcie Auschwitz.

Niedawno odbyła się pierwsza wizyta palestyńskich studentów w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Wykształcony w duchu demokratycznych wartości na amerykańskich uniwersytetach organizator wyprawy, profesor Mohammed S. Dajani, który wprowadza swoich studentów z Uniwersytetu Al Quds do dialogu i współpracy z rówieśnikami z Tel Awiwu, napisał także pierwszy podręcznik do nauki o zagładzie Żydów dla arabskich studentów. Jednym z ważnych elementów na drodze do bliskowschodniego porozumienia, które jego zdaniem winno oznaczać istnienie dwóch suwerennych państw, jest włączenie do palestyńskiego systemu edukacji wiedzy o żydowskiej historii, ze szczególnym naciskiem na okres drugiej wojny światowej. Równocześnie, w ramach realizowanego przez niego projektu, izraelscy studenci mają uczyć się o Nakbie, palestyńskiej tragedii wysiedleń i masakr podczas izraelskiej wojny o niepodległość.

Wydaje się, że inicjatywa to zacna, szczególnie jako projekt przełamywania ogólnej cenzury i przekłamań obecnych w programach edukacyjnych w palestyńskich szkołach, o których mówi Dajani (zob. np. http://www.nytimes.com/2011/03/30/opinion/30iht-edsatloff30.html?_r=2&), a które równolegle dotyczą przecież arabskiej historii w szkołach izraelskich. Jeśli zaś chodzi o narzędzie łagodzenia antagonizmów między młodymi Izraelczykami a Palestyńczykami, to pewnie ani wiedza, ani wspólne spotkania i rozmowy nie zaszkodzą.

Projekt wyjazdów studyjnych palestyńskich studentów do Auschwitz jest jednak problematyczny, jeśli weźmiemy pod uwagę krytyczną dyskusję wokół tematu w samym Izraelu. Masowe odwiedziny izraelskich licealistów w muzeum utworzonym na miejscu największego w Europie nazistowskiego obozu koncentracyjnego są przedmiotem negatywnej oceny z kilku powodów. Niektórzy, jak politolog Szlomo Avineri, krytykowali fakt, że izraelscy uczniowie odwiedzając obóz na terenie polskim nie są wystarczająco zaznajomieni z historią drugiej wojny światowej i zbyt łatwo przyjmują, że to Polacy byli pomysłodawcami ostatecznego rozwiązania (zob. http://www.haaretz.com/opinion/.premium-1.551792). Rewizjonistyczna historyczka Idith Zertal z kolei poddała krytycznej analizie rolę, jaką spełnia instrumentalizacja Holokaustu w tworzeniu izraelskiej narracji narodowej, a której ważną częścią są wizyty w Auschwitz izraelskich nastolatków w przedzień ich obowiązkowej rekrutacji do wojska (jej książka “Naród i śmierć. Zagłada w dyskursie i polityce Izraela” była jakiś czas temu wydana w Polsce). Także same osoby ocalałe z Holokaustu niejednokrotnie ambiwalentnie wypowiadały się o pielęgnowaniu kultu Zagłady (złota zasada lokalnych dyskusji głosi, że prędzej czy później temat skończy się na drugiej wojnie światowej – nieważne, czy dotyczy pogody, wegetarianizmu, czy Iranu, a kto pierwszy użyje nazistowskich Niemiec jako argumentu, przegrywa). Bojkotujcie Auschwitz – wzywał wreszcie ostatnio telawiwski lingwista Daniel Dor, znany między innymi jako analityk medialnych reprezentacji konfliktu bliskowschodniego (http://www.haaretz.co.il/magazine/the-edge/.premium-1.2292977). Jego zdaniem izraelskie nastolatki lepiej zrobiłyby, gdyby czas i pieniądze spożytkowane na wyprawę do Auschwitz poświęciły żyjącym w Izraelu wiekowym Ocalałym, z których jedna czwarta żyje w ubóstwie, oszczedzając na lekach i jedzeniu (ich samotności rządowe statystki nie ujmują).

Być może jeszcze ważniejszym niż te wszystie powody argumentem na rzecz porzucenia kultu Auschwitz jest to, jaką pozycje zajmują wobec niego Żydzi marokańscy, jemeńscy czy etiopscy. Jak na żydowsko-izraelską tożsamość narodową opartą na martyrologii wojennej ma odpowiadać półtoramilionowa populacja osób, które nie mają żadnych historycznych, rodzinnych ani emocjonalnych związków z Auschwtiz, poza tymi wytworzonymi przez członkostwo w izraelskiej kulturze? Uczenie palestyńskich studentów, że głównym lub też jedynym powodem legitymującym istnienie Izraela jest Auschwitz jest więc problematyczne nie tylko na tle faktów historycznych, ale też w kontekście wewnątrzizraelskiej dynamiki między Aszkenazyjczykami a Sefardyjczykami. Czy w istocie nie oznacza ono zindoktrynowania tej młodzieży do narracji prowadzonej przez białą elitę kraju, w którym europejskie pochodzenie wciąż pozostaje w dużej mierze wyznacznikiem klasy, a historia Żydów europejskich traktowana jako uniwersalna opowieść o żydowskim losie?

Mimo tych głosów, wycieczki do Auschwitz mają się dobrze i choć stale poddaje się zmianom ich program – między innymi pod kątem lepszego poznania roli Polski w okresie wojny – nie zapowiada się, żeby zniknęły z planów Ministerstwa Edukacji. A teraz dodatkowo stają się elementem programu jednego z kursów na palestyńskim uniwersytecie. Palestyńczycy, izraelczycy – może faktycznie bojkotujcie Auschwitz i jedźcie razem do Berlina. Wasi starsi koledzy już tam są; wolni od historycznych ciężarów zajmują miejsca w kawiarniach przy sąsiadujących stolikach i uśmiechają się siebie znad laptopów.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s