Dwie śmierci i w co ja mam się ubrać?

Dwie polityczne śmierci zastały mnie po powrocie z krótkiego przecież, długiego weekendu. Spalone we własnym domu palestyńskiego dziecko i zadźgana szesnastolatka, która przyszła wesprzeć prawa społeczności LGBT na jerozolimskiej paradzie zostały zamordowane odpowiednio przez żydowskiego osadnika z Zachodniego Brzegu i religijnego fanatyka z Izraela.

Parę dni temu, kiedy kończyłam pracę w Yad Vashem, dział HR rozesłał do wszystkich pracujących tam osób email dotyczący odpowiedniego ubierania się w pracy. Podobno były skargi, że ktoś się kręci po budynku administracji i badań w za krótkich szortach. Szef HR wezwał do skromnego odzienia w miejscu pracy i zaprosił na indywidualną konsultację osoby, które mają wątpliwości co do tego czy odpowiednio skromnie się ubierają.

Łatwiej mi skupiać się na tym drugim wydarzeniu. Więcej słów, większa umiejętność nazywania tej gry o władzę w przestrzeni publicznej, większa chęć zrozumienia religijnych osób, które chwytają się takich narzędzi i wola negocjacji. Tylko motywacji brak, bo to już nie moje miejsce pracy.

Ale w nadal moim mieście, tak jak przed rokem spalono palestyńskiego chłopca, tak teraz nożem zabito żydowską dziewczynę, a niedaleko stąd, tak jak i rok temu porwano i zamordowano trzech żydowskich chłopców, tak teraz spalono półtoraroczne dziecko. I co powiedzieć? Między kim a kim negocjować? Kogo próbować zrozumieć?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s