Kto ukradł państwo Zandbergowi?

 

Głosowałam na listę Razem, polubiłam na fejsbuku Komitet Obrony Demokracji. Głos oddałam mimo to, że dzień przed wyborami natknęłam się na fejsbukowy „dialog” między Janem Gebertem a Adrianem Zandbergiem. Dotyczył on opinii tego ostatniego na temat izraelskiego apartheidu. Czy jest w państwie gdzie mieszkam apartheid? Nawet jeśli nie, to niedaleko nam do niego. Ale jesteśmy tym bliżej niego, im więcej Europejczyków bezkrytycznie powtarza antysyjonistyczne slogany lewicy zachodnioeuropejskiej,która leczy kolonialnego i holokaustowego kaca bezkrytyczną orientalną miłością do najbardziej fundamentalistycznych form walki o narodową niepodległość Palestyny. Chcecie czy nie, nabija to punkty Hamasowi, a tym samym Bibiemu i Libermanowi, i niedługo nic tu nie zostanie ani z Palestyńczyków, ani z Żydów. A kac pozostanie. Jako obywatelka izraelska, nie miałam więc interesu głosowania na Razem. Ale cóż zrobić, skoro tyle znajomych nazwisk na ich liście, a żadna inna partia nie brała Żydów (przynajmniej nie w tak otwarty sposób).  Zjadłam swój własny ogon, ale po cichu liczyłam, że jednak się do parlamentu dostaną.

Komitet Obrony Demokracji szybko odlubiłam. Nie interesuje mnie psychologiczna analiza mimiki prezydenta Dudy i nie wydaje mi się, żeby pomogła ona obronić demokrację.

„Kryzys demokracji nie zaczął się wczoraj, tylko znacznie wcześniej. Duża część społeczeństwa nie ma poczucia, że to jest ich państwo” – mówi Zandberg w wywiadzie dla Wyborczej. Mówi to lider partii, która zdobyła ledwie ponad 3 procent głosów w ostatnich wyborach. W  czyim imieniu mówi Zandberg? Jaką ma legitymację społeczną by głosić takie twierdzenia?

W imieniu tych, co  nie głosują mówi? Fakt, połowa Polaków nie chodzi do wyborów. Odkąd 12 lat temu dostałam prawo głosu, bywałam i ja w tej grupie. Nie z powodu braku zainteresowania polityką, wręcz przeciwnie. Od co najmniej dekady nie czuję, by państwo było moim punktem odniesienia, a to kto rządzi Polską miało dla mnie kluczowe znaczenie. Problemy, w zależności od zasobów, rozwiązuję przy wsparciu rodziny/przyjaciół, emigracją wewnętrzną, zewnętrzną, robotą albo pieniędzmi. Ostatecznie nie ma w Polsce rzeczy, która, legalna lub nie, nie jest do zdobycia za kasę, względnie po znajomości. Nieważne, czy chodzi o aborcję, trawę, prestiż, edukację, karierę akademicką czy zdrowie. I to nie zmieniło się w ciągu mojego życia. Tak samo jest zresztą w Izraelu. Smutne, ale prawdziwe, mówiło się w podstawówce.

Nie jestem typem aktywistki, nigdy nie zarwałam nocy żeby zbawiać klasę robotniczą, co najwyżej żeby się upić z własną klasą z liceum. Kasą z niemieckiego stypendium, które finansuje moje siedzenie w kawiarni, dzielę się troszkę; daję żebrakom, ludziom którzy przewożą chorych z Zachodniego Brzegu, pożyczam przedsiębiorczyniom z trzeciego świata i przekazuję ubrania biednym. Nie wychodzi jednak z tego nawet biblijne 10 procent. Rządy prawicy, tak w Polsce, jak i w Izraelu, służyły mi w życiu głównie po to by chodzić na demonstracje, czyli prowadzić bujne życie towarzyskie. Poprzednie rządy PiS oceniam więc wyśmienicie.

“W sytuacji realnego zagrożenia [jednak] spacer tysiąca inteligentów przez centrum Warszawy niczego nie obroni” – słusznie zauważa Zandberg.

Ciekawe ile ludzi spośród tych, którzy nie idą do urn, nie przechodzą przez to centrum Warszawy, autentycznie nie wie, że ich obecność ma znaczenie, a ile jest przekonanych, że nie ma dla nich różnicy, kto jest na politycznym szczycie. Klasa średnia podróżuje, pomieszkuje w Berlinie, kupuje w Londynie, pracuje w Norwegii. Dopóki rząd nie zamknie przepływu kapitału zza granicy, i nie wprowadzi reglamentacji paszportów, wielu spośród tych ludzi nie będzie nawet znało nazwiska aktualnego premiera (mówię z autopsji). I to jest też przecież jedyna rzecz, która w całej historii prawicowych rządów w Polsce niepokoi Zachód. Ale PiS głupi nie jest i rynku dla Europy nie zamknie, co Zandberg doskonale przecież pojmuje. Więc ani Economist, ani polscy biznesmeni i klasa średnia tak naprawdę się o polską demokrację nie martwią.

Nie znam biografii Zandberga, podobno urodził się w Dani. Mógłby więc nam może sprzedać parę dobrych pomysłów na państwo. Chociaż może trzeba się też od tego państwa odkleić? Podobno w Skandynawii ludzie sobie mniej pomagają, bo uważają, że państwo to robi lepiej za nich. Zamiast rozważać rolę państwa i skupić się na tym, co chyba może robić dobrze: budowie i wzmacnianiu alternatywnych struktur, Zandberg jednak narzeka, czepia się Izraela i posługuje seksistowskim językiem (ohydne słowo macocha, które demonizuje kobietę, której przydarza się być partnerką czyjegoś ojca i straszy jego dzieci na opis Polski naprawdę nie jest na miejscu. Lekcje z utożsamiania państwa z kobietą odrobiliśmy już w 19 wieku, a kto nie zaliczył zadania domowego, ma książki Marii Janion i Agnieszki Graff dostępne w bibliotece.)

W Izraelu często słyszy się od ludzi urodzonych w latach 50-tych nostalgiczne wspomnienia z czasów ich młodości. Kiedy rozmawiam z ludźmi z tego pokolenia o sytuacji politycznej, narzekamy wspólnie na rządy populistów i brak nadziei na poprawę sytuacji, kończą: szkoda, że nie pamiętasz jak dobrze było tutaj kiedyś. Kiedyś była tu demokracja.

Kiedyś, to znaczy: kiedy my, biali, zamożni, lewicujący Europejczycy rządziliśmy. „Ukradli wam państwo, co?”- rzucają na ich nostalgiczne westchnienia ci, którzy pamiętają jak do władzy doszedł prawicowy Likud, głosami kulturowo, ekonomicznie i politycznie dyskryminowanych Żydów z krajów arabskich, ciemnoskórych, słabo wykształconych i biednejszych. Kto ukradł państwo Zandbergowi, wiadomo. Na przykład moja babcia. Bardziej mnie interesuje jednak, kto ukradł państwo mnie, i to zanim zdążyło być moje.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s