Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię.

Zdjęcia uśmiechniętych przedstawicieli i przedstawicielek społeczności żydowskiej, pozujących do pamiątkowej fotografii z prezydentem Andrzejem Dudą na chanukowym przyjęciu przez niego zorganizowanym, wzbudziły zainteresowanie i skrajne komentarze. Od zachwytu, że „jak przed wojną” po zażenowanie i wkurw. Krytyczny komentarz Mika Urbaniaka, w którym dziwi się on jak oficjele polskiej diaspory mogą gościć u tego polityka, zyskał na fejsbuku ponad 100 lajków, a pewnie kolejne 200 osób odpuściło sobie lajkowanie ze względu na osobistą antypatię do Urbaniaka albo sympatię wobec pozujących. Mimo, iż znam i cenię wielę osób, które pojawiły się w Pałacu Prezydenckim, i mimo, iż mojej długoletniej znajomości z autorem nie nazwałabym zażyłą, szybko i ja polubiłam posta. Bo sprawa faktycznie mnie uderzyła.

Powody, dla których udział żydowskiej społeczności w tradycyjnej już imprezie był w tym roku wyjątkowo problematyczny, Urbaniak podał w wyczerpujący sposób, ale zacytujmy raz jeszcze: „polityk, który wygrał wybory z ogromnym wsparciem jawnie antysemickiej prasy, który składa hołdy Rydzykowi i jego żydożerczym mediom, który w debacie prezydenckiej zagrał kartą Jedwabnego oskarżając Komorowskiego, że bierze udział w “kłamliwych oskarżeniach Polaków” (vide: Polacy nie spalili Żydów w stodole), który wręczył nominacje ministerialne antysemitom, jak Macierewicz, który nie zabrał publicznie głosu po spaleniu kukły Żyda na wrocławskim rynku” – nie powinien jego zdaniem cieszyć się entuzjazmem krajowej diaspory. I ma tu sto procent racji. Jak jednak zauważyła jedna z obecnych na zdjęciu, trzeba tutaj dyplomacji. Faktycznie, może łatwo jest krytykować działania polityczne żydowskiej społeczności w Polsce  z jej marginesu, a mnie szczególnie z kraju, w którym chanukija wystawiona jest przed drzwiami każdego domu. Ale zarówno jako Polka z żydowskimi korzeniami, nawrócona na syjonizm przez polską antysyjonistyczną lewicę antyfaszystowską, jak i Izraelka głęboko związana z polską diasporą, uważam, że jest coś głęboko niewłaściwego w publicznej wymowie wydarzenia w Pałacu Prezydenckim. Obok zdjęć z tego wydarzenia można by powiesić zdjęcia tych trzech małpek: nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie widzę. Bo skoro nawet sami Żydzi nie widzą problemu w brataniu się z prezydentem Dudą, to jak ktokolwiek inny ma wierzyć, że dzieje się w Polsce coś niedobrego, że po latach prosperity i odrodzenia życia żydowskiego, oraz finansowanej przez unię atmosfery tolerancji wobec mniejszości, dzieje się backlash i będzie coraz gorzej? Nie zazdroszczę nikomu ze społeczności tej sytuacji, i nie ma wątpliwości, że przez liderami i liderkami społeczności stoi teraz trudne zadanie mówienia głośno o tym, co się dzieje i wyrażania otwarcie wobec prezydenta, który fotografuje się przy chanukiji ,oczekiwania konkretnych gestów potępiających wszelkie przejawy antysemityzmu.

Jedna rzecz na fejsbuku uderzyła mnie jeszcze. Otóż post Urbaniaka został zilustrowany zdjęciem Żydówek pozujących z prezydentem Dudą. I pojawił się pod nim taki komentarz między innymi: „Z tego co wiem, gdy np. ortodoksyjni Żydzi wysyłają na spotkanie same kobiety, to nie jest dobrze.” Przypuszczam, że autor miał na myśli to, że kobiety zostały przez liderów społeczności oddelegowane do spełnienia abiwalentnego obowiązku uczestnictwa w prezydenckiej imprezie. Jako pozbawione realnej władzy w społeczności, i tym samym może łase na prestiżowe doświadczenie, ochoczo poszły do Pałacu po swoje pięć minut, a teraz na nie można zwalić całą odpowiedzialność. Tyle że obecne na zdjęciu kobiety to nie zmarginalizowane postaci, ale faktyczne liderki naszej społeczności, w tym przewodnicząca Związku i warszawskiej gminy, szefowa największej fundacji, która opiekuje się żydowskim dziedzictwem oraz jedna z głównych animatorek postępowej społeczności Ec Chaim. Ponadto, na innych fotografiach z Pałacu, których czytelnicy wyłącznie tego jednego postu może nie widzieli, są też wszyscy najważniejsi mężczyźni ze społeczności, w tym naczelny rabin i szef największej ogólnopolskiej świeckiej organizacji kulturalnej. Nie ma tu więc mowy o genderowym przypadku, a jedynie po przypadku zaćmienia (za dużo pączków?), które oby szybko liderom i liderkom społeczności minęło.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s